sobota, 4 stycznia 2014

Opowiadania

Od Naxi:

Pewnego śnieżnego dnia, spacerowałem sobie w poszukiwaniu terytorium łowieckiego. Zobaczyłem jakiegoś psa. był cały biały i miał gęstą sierść. Zapytałem:
- Z jakiej watahy jesteś?
- Z ,, Super psy" - odpowiedziała
- aha a jak się nazywasz?- zapytałem

- Luka a ty?- zapytała
- Naxi - odpowiedziałem
- aha... A ty z jakiej jesteś watahy?- zapytała
- Z ,,Fantastyczne - Psy- Nocy" Ja je założyłem- odpowiedziałem z dumą podchodząc.
- ooooo ja też założyłam ,,Super Psy" wiesz?- mówiła
- no a skąd? - zapytałem śmiejąc się.
- tak pytam- powiedziała trochę zmieszana.
- a co ty tu robisz? - zapytałem ją 
- tak chodzę a ty? - zapytała
- szukam terytorium łowieckiego- odpowiedziałem.
- aha to ja muszę już iść pa- powiedziała i poszła.
Długo o tym spotkaniu myślałem ale dałem sobie z tym spokój....

Od Kiary:

Pewnego ponurego dnia, kiedy nie byłam jeszcze w tej watasze i wędrowałam po zimnych równinach, zobaczyłam husky. Podeszłam i zapytałam:

- Jak się nazywasz?
- Naxi a ty?
- Kiara.
- Z jakiej watahy jesteś? - Zapytał
- Z żadnej wyrzucono mnie tydzień temu- Odpowiedziałam zawstydzona.
- A dołączysz do mojej?- zapytał
- No a nie jestem za młoda? - zapytałam
- No co ty. To dołączysz?- zapytał ponownie
- Ok- odpowiedziałam

Wtedy Naxi zaprowadził mnie na Zielone wzgórze i pasował mnie do stada. Była to najszczęśliwsza chwila w moim życiu.

Od Feliksa:

Pewnego zimnego popołudnia, kiedy wyruszyliśmy na łowy, zobaczyłem dziwnego wilka. Nie psa. Zapytałem:

- Z jakiej watahy jesteś i jak się nazywasz?
- jestem z watahy prawdy a nazywam się Kris- odpowiedział przybysz.
-  aha a co tutej robisz?- zapytałem podchodząc.
- Szukam terytorium- odpowiedział.
- To jest mojej watahy - powiedziałem gotowy do gonitwy za przybyszem.
Nagle usłyszeliśmy chrzęst śniegu. Tuż koło mnie pojawiła się Kiara i powiedziała:
-Właśnie
-Skąd się tu wzięłaś?- zapytałem zaskoczony
-Zobaczyłam że cię nie ma i poszłam cię szukać no i cię znalazłam.
- hmmm- powiedział przybysz.

I zaczął uciekać zaczęliśmy go gonić ale nam uciekł. Wtedy zaproponowałem:
- Chodźmy powiemy o wszystkim Naxi.
- Ok- odpowiedziała.
Szybko pobiegliśmy na Zielone Wzgórze. Kiedy tam dotarliśmy i opowiedzieliśmy wszystko Naxi przeją się tym bardzo i... pobiegł gdzieś